wtorek, 22 marca 2011

Troche historycznie i wypiekowo

W sobote bylismy w Stonehenge. Tak, wlasnie w tym wyjatkowym miejscu. Nie dosc, ze pogoda nam dopisala to wycieczka byla super. Zwiedzilismy wszystko co chcielismy. Zarówno Stonehenge jak i Old Sarum, ruiny zamku.
Stonehenge to ogromne megalityczne kamienie pochodzace z epoki brazu i neolitu. Podobno jeden taki megalit wazy ok 50 ton, krag naprawde zrobil na mnie duze wrazenie chociaz bylam pewna ze kamienie sa sporo wieksze. Ale i tak widziec a slyszec to jest duza róznica. Okrag jest polozony niedaleko miasta Salisbury, wokól którego jest wiele takich megalitów i historii z nim zwiazanych. Miedzy innymi przejezdzajac niedaleko miejscowosci Avenbury mozna zobaczyc i dotknac owych kamieni.
Z miastem Salisbury jest wiele zwiazanych zabytków nalezacych do English Heritage, to tzw organizacja zajmujaca sie zabytkami w Wielkiej Brytanii. Old Sarum, zamek a wlasciwie jego ruiny tez sa imponujace, pod wzgledem wielkosci jak i szerokosci.
Niestety wiekszosc czasu spedzilismy zwiedzajac okolice Stonehenge, na zamek nie pozostalo nam wiele czasu. Ale i tak bylo warto.
Gdzie teraz wyruszymy nie wiadomo, ale napewno bedzie to blizej. Na razie bedziemy szukac blizszych atrakcji, chociaz ciagnie nas do Walii w góry Snowdomii, moze kiedys.

Dzien minal nam szybko w dodatku sloneczko pieknie swiecilo i nas grzalo, wieczorne widoczki tez musialam uwidocznic. Piekny zachód slonca w drodze powrotnej do domu.








Przegladajac od czasu do czasu blog
Ushii postanowilam spróbowac Jej ostatniego hitu, maslanych ciasteczek. W sumie troche Jej pozazdroscilam, wogóle jak zagladam na bloga Ushii to nie wiem gdzie mam zajrzec od czego zaczac, tyle tam wspanialosci i pieknych rzeczy, które ja tez bym chciala umiec zrobic czy w ciekawy sposób wykorzystac. Ale tak najbardziej to podobaja mi sie posciel, powloczki na podusie i rózne podobne wytworki. Niestety mam dwie lewe rece i nie umiem szyc, maszyna do szycia chyba mnie nie nie lubi. Ale ale, postanowilam uszyc woreczek na lawende, jestem tylko ciekawa co z tego wyjdzie. juz sie boje, trzymajcie kciuki.


Pozdrawiam serdecznie

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

przepiekne okolice, to prawda ussi robi cudenka, ja do kuchni to sie nie nadaje choc gotowac musze brrr

Edzia pisze...

piękne zdjęcia:) tez lubię przepisy Ushii:) dziękuję za zapisanie się na moje Candy i życzę powodzenia w losowanku - szansa wkońcu podwójna:) pozdrówcia*