wtorek, 17 maja 2016

Ladowanie energii


Nie bylo mnie tu dosc dlugo, a to za sprawa drugiego bloga, który jest poswiecony mojemu rekodzielu.
Laduje energie, mysle i doceniam czas spedzony z dzieckiem.
Wydaje mi sie, ze przez to zaczynam doceniac to co mam, bo przeciez rodzina i najblizsi sa najwazniejsi. A tym samym doszlam do jednego wniosku, wiem co tak naprawde chce robic.

To tyle na dzis z mojej strony, postaram sie czesciej pisac.

Napiszcie o czym chcelibyscie poczytac :)

piątek, 19 lutego 2016

Najpiekniesze....



...sa chwile kiedy sie usmiechasz...
...kiedy uwielbiam sie z Toba wyglupiac...
...sa chwile kiedy zasypiasz przy mnie bo wlasnie jestes chora...
...chwile kiedy uczysz sie nowych slówek angielskich i polskich, a ja jestem przeszczesliwa...

Chwile, kiedy gotujesz ze mna i z uporem chcesz trzymac chochle choc mowie Ci, ze garnek jest goracy...
Chwile, kiedy jestes strasznie uparta i chcesz postawic na swoim a ja nie pozwalam, wtedy mam ochote dac klapsa...ale licze do dziesieciu...
Chwile kiedy wyglupiamy sie razem, bawimy, tanczymy i spiewamy...
Chwile kiedy bez powodu mnie calujesz i przytulasz...

To wszystko powoduje, ze jestem niezmiernie szczesliwa...

Dziekuje Ci za to córeczko :* 



poniedziałek, 21 września 2015

Jesieni czas....





Dawno mnie tu nie bylo. Nawet zastanawialam sie czy wrócic.

Najpierw byl poscig za szukaniem domu, po jakims czasie sobie odpuscilismy. Poczekamy, moze akurat cos nam wpadnie w oko i na nasze mozliwosci.
Pozniej byl poscig za szukaniem pracy, bo przeciez ja juz zaczynalam wariowac w domu, musialam cos robic, nie tylko dom i dom. Tu sie szybko udalo, mozliwosci kupienia lepszego domu wzrosly. Ja jestem zadowolona, moze to nie jest szczyt moich marzen, ale przynajmniej praca przy komputerze i w towarzystwie prawie samych mezczyzn. Musze sie nauczyc nimi dyrygowac, co wczesniej bylo mi obce!! Dziewczyna, ktora zastapilam przeszla na nocke, brrr Chyba juz wole wczesnie rano wstac i skonczyc wczesniej.

A co slychac u mojej ksiezniczki? Rosnie, mówi, pyskuje, krzyczy i wszystko co mozliwe przed buntem dwulatka. Ale i tak ja uwielbiam. Wystarczy, ze powiem slowo ona powtarza, uczy sie i takim sposobem opanowala kilkadziesiat polskich slówek i pewno kilkanascie angielskich. Miedzy innymi: tak, nie, dziadzia, baba, brum, oh no!, yes ( mówi ss), ato - auto, pada, nu nu i tym podobne. Bardzo duzo rozumie i bardzo duzo powtarza po nas. Muzyke uwielbia, to ma chyba po dziadku :)

Ponizej migawki zdjec rzeczy, ktore ostatnio zrobilam.





pozdrawiam wszystkich zagladajacych :)